sobota, 6 sierpnia 2016

Podsumowanie lipca


Mówią, że najgorsze są początki, dlatego też bardzo się cieszę, że pierwszy miesiąc blogowania mam już za sobą. Trudno było mi się zmusić do regularnego pisania recenzji (bo z czytaniem na szczęście nie mam tego problemu), ale teraz weszło mi to już w nawyk. Wydaje mi się, że już "zapuściłam korzenie" w blogosferze. Uwielbiam sprawdzać, jak wam podobała się dana książka, czy mieliście takie same odczucia, a może zwróciliście uwagę na coś, co ja kompletnie pominęłam. Doceniam i bardzo dziękuję za wszystkie komentarze i sugestie, dzięki którym od razu wiem, nad czym powinnam popracować :)

Strefa książek

Przeczytane 9 książek (co razem dało 23cm).
Najlepsza przeczytana książka to "Trędowata". Niestety jest to także recenzja, która miała najmniej odsłon, czego bardzo żałuję, bo książka naprawdę zasługuje na uwagę.
Najgorsza książka to "Uratuj mnie".

Strefa bloga

Odwiedziły mnie 964 osoby, które razem zostawiły 76 komentarzy
Blog zyskał także 6 obserwatorów.
Na blogu pojawiło się 14 wpisów.
Najbardziej spodobała się wam recenzja książki "Jeden dzień", którą przeczytaliście 38 razy i skomentowaliście 14 razy.

A jak wam minął lipiec? Podzielcie się waszymi książkowymi wynikami :)

19 komentarze:

  1. Życzę Ci jeszcze wiele takich miesięcy ;) Bardzo łatwo się przyzwyczaić do dodawania postów i zaglądania na bloga :) Sama myślałam, że pewnie nie wytrwam i po miesiącu sobie daruję, ale teraz jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że miałabym przestać prowadzić bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, to naprawdę uzależnia. Miło jest mieć takie miejsce, nawet jeżeli tylko w sieci, gdzie można porozmawiać o książkach i nikt nie patrzy ze zdziwieniem "ale po co ty w ogóle tyle czytasz?" .

      Usuń
  2. Gratulacje! Mój pierwszy miesiąc właśnie się rozpoczął.
    Moje książkowe wyniki za lipiec to 1 książka. Trudno mi się ostatnio czyta, ale w sierpniu będzie lepiej. ;) Jeśli tylko skończę te książki, które zacząłem. :D
    Na razie zero książek wspólnych, ale może jak sięgnę po Bukowskiego to będziemy mieli o czym podyskutować. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z tymi wakacjami. Zawsze się zakłada nie wiadomo jakie wyniki książkowe, a potem cały czas coś się dzieje i ciężko znaleźć czas na czytanie.
      Zero książek wspólnych to pewnie zasługa tego, że lipiec był u mnie miesiącem lekkiej, kobiecej literatury. Ale bez obaw, czytam też inne rzeczy, więc w końcu przeczytamy to samo :D

      Usuń
    2. Tak z ciekawości, co rozumiesz przez pojęcie "kobieca literatura"?
      Jestem ciekaw, co będzie "tym samym".

      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Powieści obyczajowe, w których głównym wątkiem jest ten miłosny.
      Ja również jestem ciekawa :)

      Usuń
    4. Dla mnie to po prostu romansidła. :P No, ich zdecydowanie nie czytam. Chwila, w takim razie "Poganka" jest kobiecą literaturą. Brr. Dobrze, że poszedłem na detoks. ;) Ale sensowny wątek miłosny nie jest zły. O, np. w "Egipcjanin Sinuhe" Miki Waltariego.

      Usuń
    5. Ale określenie literatura kobieca brzmi ładniej niż romansidła :D Nigdzie nie powiedziałam, że wątek miłosny jest czymś złym. Może być dużym plusem, ale pod warunkiem, że będzie dobrze napisany, co zdarza się coraz rzadziej.

      Usuń
    6. Ja tam wolę określenia typu "romansidło" czy mówiące ogólnie o tematyce, bez stereotypów. W końcu jest podział na literaturę i literaturę kobiecą (męska literatura nie istnieje :P)
      To ja nie lubię wątków miłosnych. :D Może kwestia tego, że dawno sensownego nie czytałem.

      Usuń
    7. Jak to męska nie istnieje? A wszystkie książki sensacyjne, szpiegowskie i akcji?
      Moim zdaniem dobry wątek miłosny jest w "Trylogii Czarnego Maga" Canavan, ale uwielbiam wszystko jej autorstwa, więc mogę nie być obiektywna :D

      Usuń
    8. No nie istnieje. Bo jest "literatura" i "literatura kobieca". Sensacyjne, szpiegowskie i akcji nie są szufladkowane do "męskiej" i tak promowane. Trylogię Czarnego Maga czytałem dawno temu, w wersji oryginalnej.

      Usuń
    9. A mnie się wydaje, że są :P
      I jak ci się podobała?

      Usuń
    10. To był jakiś 2008, więc nie pamiętam dokładnie. Było ok, gdy czytałem. Teraz nie wiem, czy bym ocenił tak samo.

      Usuń
    11. Wiadomo, z czasem gust się kształtuje i już nie jest tak łatwo znaleźć dobrą lekturę :)

      Usuń
    12. Z czasem gust się kształtuje, to lekkie nadużycie jeśli wziąć pod uwagę, że już wtedy czytałem ok. 20 lat. ;) Prędzej ewoluuje lub zmienia się. :P

      Usuń
  3. Wspaniałe wyniki, których pozostaje tylko pogratulować. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie lipiec raczej na spokojnie, jeżeli chodzi o książki :/
    Coś tam poczytałam, ale niestety bez szału.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli prawdziwe wakacje, także od książek :D

      Usuń

 

Życie bez książek? Nigdy! Template by Ipietoon Cute Blog Design and Bukit Gambang