Fabuła książki jest po prostu niesamowita. Bardzo spodobało mi się to, że autor jednocześnie prowadzi akcję w dwóch płaszczyznach - historia życia Allana i teraźniejszość. Ciężko jest zdecydować, która część jest lepsza, bo obie są po prostu genialne. Od książki nie można się oderwać. Na pewno jest to zasługą wspaniałych bohaterów, którzy łamią wszystkie możliwe stereotypy. Najciekawszą postacią jest oczywiście Allan, od którego niejednego można się nauczyć (i nie mówię tu o zbudowaniu bomby czy produkcji alkoholu z koziego mleka). Mam na myśli jego podejście do życia - nie zamartwia się, zachowuje chłodny umysł i wie, że jakoś to będzie, a stres w niczym mu nie pomoże. Chciałabym też kiedyś wyćwiczyć takie podejście. Oczywiście muszę też wspomnieć o jego ekipie - starym złodzieju, właścicielu gastronomii, który próbował studiować chyba wszystkie kierunki, jakie tylko istnieją i jedyna kobieta, właścicielka słonia. Już tak skrótowy opis, może wam pokazać, jak ciekawa jest to zbieranina, więc nie powinno nikogo dziwić, że książka także jest ciekawa. Bardzo dużo się dzieje, choć akcja nie zawsze pędzi. Autor po prostu umie zachować złoty środek. Samo zakończenie pasowało do klimatu całej książki, chociaż przyznam szczerze, że nie do końca zrozumiałam historię stworzoną przez grupę jako wyjaśnienie (mimo kilkukrotnego przeczytania).
"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął" to idealna lektura na wakacje. Gwarantuję wam, że niejeden raz się uśmiechniecie czy wybuchniecie głośnym śmiechem, inaczej się po prostu nie da. Jak najbardziej polecam.
Tytuł: Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął
Autor: Jonas Jonasson
Wydawnictwo: Świat książki
Ocena: 9/10
