Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bukowski Charles. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bukowski Charles. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 lipca 2016

"Hollywood" Charles Bukowski

Skromna symulacja świateł jupiterów
Słyszałam wiele różnych komentarzy na temat twórczości Bukowskiego i dlatego postanowiłam sprawdzić o co tyle szumu. Pierwsze zetknięcie z autorem nie było zbyt udane, o czym możecie przeczytać tutaj, ale mimo tego postanowiłam dać mu jeszcze jedną, ostatnią szansę.

Chinaski to znany pisarz, a przy okazji (jak przystało na bohatera książki Bukowskiego) po prostu pijak. Po latach spędzonych na piciu, ćpaniu i pisaniu upomina się o niego wielki świat. Hollywood chce, żeby napisał scenariusz filmowy. Hank nie ma na to najmniejszej ochoty, ale w końcu daje się przekonać. 

Już drugi raz fabuła stworzona przez Bukowskiego po prostu mnie nudzi. Pisanie scenariusza i tworzenie filmu nie jest zbyt dobrym pomysłem na powieść. Może gdyby jeszcze była w nim jakaś akcja, ale niestety jej nie ma. Znowu mamy jedynie picie i ćpanie, ale tym razem obeszło się chociaż bez wulgarności za co jestem niezmiernie wdzięczna. Powieść miała opisywać życie w Hollywood? Jeśli tak rzeczywiście jest to nie zazdroszczę ani aktorom ani twórcom. 

Bohaterowie tej powieści niesamowicie mnie irytowali. Chinaski, który rzekomo uważał się za lepszego od ludzi z Hollywood, stał się tak naprawdę jednym z nich. Premiera i limuzyna dla żartu? Raczej marna próba wytłumaczenia się z zachowania, które rzekomo się potępia i wyśmiewa. Sara (mówiąca przy każdej okazji o tym, że to dzięki zdrowej diecie Hank wciąż tak dobrze się trzyma) mogłaby z powodzeniem konkurować z Chinaskim o tytuł najbardziej irytującego bohatera powieści. Mamy oczywiście jeszcze więcej postaci, ale żadna z nich nie wzbudziła sympatii, co najwyżej politowanie.

Styl pisania mnie nie zaskoczył. Wiedziałam, że będzie bardzo prosto i bez zbędnych środków stylistycznych. Jedyny element, który zrobił na mnie wrażenie to brak wulgarności, bo po poprzedniej książce zwątpiłam, że autor umiałby napisać coś łagodniejszego, a okazało się, że naprawdę potrafi.

"Hollywood" to krótka książka, którą czyta się bardzo szybko i bez większych emocji. Jest to jedna z książek, o której zapomina się w tydzień po przeczytaniu. Dałam autorowi drugą szansę i po raz kolejny się zawiodłam, więcej nie będę próbować i wam także odradzam.

Tytuł: Hollywood
Autor: Charles Bukowski
Wydawnictwo: Noir sur blanc
Ocena: 4/10

poniedziałek, 4 lipca 2016

"Najpiękniejsza dziewczyna w mieście" Charles Bukowski

Zawsze najgorzej ocenia się klasyków i to wcale nie dlatego, że nie możemy im nic zarzucić. Sęk w tym, że jeżeli źle ocenimy coś, co nazywane jest klasykiem, zostaniemy oskarżeni o niezrozumienie lub też ignorancję. Dlatego też zazwyczaj staramy się wpasować w główny nurt i pisać w taki sposób, w jaki myśli większość. Niełatwo jest się przeciwstawić. Ja sama staram się oddzielić swoją subiektywną opinię od obiektywnej oceny dzieła, chociaż wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe.

O Charlesie Bukowskim słyszałam już dużo, na tyle dużo, że poczułam potrzebę zapoznania się z jego twórczością. W ręce trafiła mi książka "Najpiękniejsza dziewczyna w mieście", która to jest zbiorem opowiadań. Z zasady nie czytam opowiadań, ponieważ nim historia naprawdę się zacznie, już musimy pożegnać się z jej bohaterami, co dla mnie bywa dość uciążliwe. Mimo tej małej niedogodności do książki podeszłam raczej z optymizmem, co stało się przyczyną mojego rozczarowania.

O czym właściwie są te opowiadania? Trudno jednoznacznie określić ich zakres tematyczny, ale w większości koncentrują się na życiu pijaków, marginesu społecznego, ludzi w różny sposób wykluczonych z normalnego życia. Temat jest więc ponadczasowy, gdyż nawet teraz dużo mówi się o wykluczeniu i jego konsekwencjach. Opowiadania mogłyby więc być czymś wyjątkowym, czymś, co zwraca uwagę na ważny społecznie problem. Dlaczego mogłyby być, a nie są? Ponieważ wszystkiego jest w nich za dużo - zbyt dużo degeneracji, wulgarności. Nawet to szokowanie, o którym piszą wszyscy w recenzjach wydało mi się być nad wyraz wymuszone. Owszem parę razy poczułam się zniesmaczona, ale poza tym żadnych uczuć ta książka we mnie nie wywołała.

Jeśli chodzi o styl pisania autora, to bardzo ciężko jest tu cokolwiek skomentować. Rozumiem, że prosty język miał być środkiem literackiego wyrazu, miał być maksymalnie uproszczony po to, żeby nie odwracał uwagi od treści, ale według mnie ta prostota także odwracała uwagę, ponieważ jest to coś na tyle niecodziennego w książkach, że nie da się nie zwrócić na to uwagi. Faktem jest jednak, że autor do mistrzostwa doprowadził sztukę posługiwania się turpizmem.

Opowiadania mają bardzo wielu bohaterów i niestety jest to jedna z ich wad, ponieważ bardzo ciężko jest ich rozróżnić. Wszyscy są do siebie podobni - zdegenerowani, odtrąceni alkoholicy. Wszystko to sprawiło, że żaden z nich nie zapadł mi w pamięć, a w pewnym momencie nawet zaczęli mnie nudzić.

O Bukowskim mówi się, że można go albo kochać albo nienawidzić, a ja chyba jak zawsze idę pod prąd, bo jest mi on raczej obojętny. Jeśli chodzi o moją subiektywną ocenę to z całego zbioru podobało mi się tylko jedno opowiadanie - to poświęcone polityce. Mimo tego jestem w stanie zrozumieć, dlaczego Bukowski uważany jest za klasyka - turpizm na najwyższym poziomie. W stosiku czeka na mnie jeszcze książka "Hollywood" tego autora i z pewnością ją przeczytam, bo jestem ciekawa, czy wprowadzi ona cokolwiek nowego do twórczości autora, czy będą to dalsze próby wywołania zniesmaczenia.


Tytuł: Najpiękniejsza dziewczyna w mieście
Autor: Charles Bukowski
Wydawnictwo: Noir sur blanc
Ocena: 5/10
 

Życie bez książek? Nigdy! Template by Ipietoon Cute Blog Design and Bukit Gambang