piątek, 23 września 2016

"Podróżuj, módl się i kochaj" Beata Pawlikowska


Sięgając po książkę pani Beaty miałam co do niej określone przekonania. Myślałam, że jest to książka motywacyjna, której zadaniem jest zmienienie naszego sposobu myślenia i pokazania jedynej słusznej drogi, jaką powinno się kroczyć w swoim życiu. Okazało się, że był to zupełnie chybiony trop.

"Podróżuj, módl się i kochaj" to książka, w której mamy okazję śledzić część podróży pani Beaty po Bali - od przylotu na wyspę po powrót z plantacji kawy. Sama treść książki nie zrobiła na mnie wrażenia. Brakowało mi dokładniejszych opisów odwiedzanych miejsc czy choćby ich historii. Autorka próbowała nam to chyba wynagrodzić zdjęciami, których niestety było niewiele, a szkoda, bo naprawdę mi się podobały. Żałowałam, że książka nie jest moja i że nie mogę po prostu wyciąć z niej zdjęć i przykleić na tablice, ich kolory na pewno poprawiałyby mi humor w nadchodzące jesienne dni. Wracając jednak do samej treści, było jej zdecydowanie za mało. Na niecałych stu stronach ciężko jest przedstawić zupełnie obce czytelnikowi miejsce, przez to miałam wrażenie, że było to zrobione "po łebkach". Język także nie zachwycał, był zbyt prosty, czasem miałam wrażenie, że czytam pamiętnik z wyjazdu nastolatki, a nie podróżniczki. Irytowała mnie też trochę maniera autorki i zarazem głównej bohaterki, aby robić wszystko inaczej niż turyści. Oczywiście zgadzam się, że nie pozna się dobrze obcego kraju, jeżeli nie wytknie się nosa z czterogwiazdkowego hotelu, ale to nie oznacza, że trzeba unikać wszystkiego, co jest przeznaczone dla turystów. W końcu te miejsca i rzeczy stały się popularne z konkretnych powodów i nie powinno się ich skreślać tylko dlatego, że są dla turystów, bo jest to wtedy też pewnego rodzaju ograniczenie, których autorka przecież stara się unikać.

Książka pani Beaty nie zrobiła na mnie wrażenia. Mimo tego, że była tak krótka, okropnie mi się dłużyła. Wydaje mi się, że jest to książka trochę o niczym - jak na książkę podróżniczą za mało w niej faktów i informacji, jak na powieść nie ma fabuły, a na książkę motywacyjną nie pasuje już w ogóle. Nie wiem, jak ją zaklasyfikować, a w związku z tym, jak ją ocenić. Aby być z wami fair, ani jej wam nie polecę ani nie odradzę, niech to będzie wasza świadoma decyzja.

Tytuł: Podróżuj, módl się i kochaj
Autor: Beata Pawlikowska
Wydawnictwo: G+J
Ocena: Brak

3 komentarze:

  1. Ja lubię książki przyrodnicze, ale skoro ta jest mało wyczerpująca to raczej się nie skuszę. Ja uwielbiam gdy książka jest dokładka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że przy książce podróżniczej dokładność jest w pewien sposób wymagana, a skoro jej nie ma to ciężko cokolwiek o takiej książce powiedzieć ;)

      Usuń
  2. http://www.pangrodzki.pl - blog artysty, pisarza

    Zobacz moją nową książkę science-fiction i muzykę techno oraz obrazy olejne na płótnie.

    OdpowiedzUsuń

 

Życie bez książek? Nigdy! Template by Ipietoon Cute Blog Design and Bukit Gambang